środa, 11 kwietnia 2012

Lato w Jagódce - Katarzyna Michalak

Na początku chciałabym bardzo gorąco podziękować Bożenie, która po przeczytaniu "Lata w Jagódce" postanowiła się nim podzielić :) Dziękuję Kochana.
Z twórczością Katarzyny Michalak nie miałam styczności, byłam tylko wirtualnym świadkiem zachwytów innych blogerów ;) Panią Kasię "znam" tylko z jej bloga. Uwielbiam go czytać (choć nie komentuję zbyt często). Na tyle na ile mogę się wypowiedzieć - wiele jest autorki w jej książce.


Kojarzycie takie komedie, w których dzieje się mnóstwo i to mnóstwo dzieje się tylko jednej osobie? Tak właśnie dzieje się w życiu Gabrieli Szczęśliwej. I podczas gdy w filmie takie sytuacje strasznie mnie denerwują (nie lubię głupkowatych komedii) w książce Katarzyny Michalak wszystko jest dozowane w odpowiedniej dawce. Powiem więcej - akcja tak pędzi, że nawet nie wiem kiedy książkę przeczytałam. W trakcie gasiłam światło trzy razy, ale za każdym razem ponownie je zapalałam i doczytywałam kolejne rozdziały. Taką właśnie siłę perswazji ma pani Kasia ;)



Ale wracając do samej Gabrieli Szczęśliwej, to powiem szczerze, że brakowało mi takiej pozytywnej postaci w książkach (ostatnio w ogóle zaniedbałam polskich autorów, a "zagraniczni" bohaterowie pozostawiają wiele do życzenia). Doświadczona przez los - porzucona na wycieraczce jako niemowlę, z ogromną wadą wzroku i skrzywieniem nogi - budziła współczucie, choć każdy wolał jej unikać. Dzieci uważały ją za kuśtykającego potworka, a już dorosłej Gabrieli nikt nie chciał zatrudnić. Ale przecież każda moneta kiedyś musi się odwrócić...

Tak jest i w tym przypadku. Marta, właścicielka Bukowego Dworku postanowiła dać Gabrieli szansę i zatrudniła ją jako zaklinaczkę koni. Praca ze zwierzętami dawała Gabi wiele satysfakcji, ale dopiero wtedy zaczęły się jej przygody. W pracy poznała Pawła, niemówiącego przystojniaka, ubezwłasnowolnionego, pod stałym nadzorem kuratora, czyli własnej matki. No tak! Przecież w jej życiu nic nie jest "normalne". No i jeszcze dziwna wizyta u wróżki i równie ciekawa przepowiednia - w życiu Gabi pojawi się aż 3 mężczyzn! Zrobiło się ciekawiej...

Nie będę pisała szczegółowo żeby nikomu nie zepsuć radości czytania (tak radości, bo to bardzo pozytywna powieść). Ale by podsycić ciekawość powiem tylko, że to co opisałam to zaledwie maluteńki wycinek tego, co czeka każdego, kto zdecyduje się po książkę sięgnąć. Tak sobie pomyślałam, że Gabi jest potwierdzeniem takiej zasady (choć dokładnie jej nie pamiętam ;)) że to, co rzucimy w świat, wraca do nas ze zdwojoną siłą. Mimo porzucenia, wytykania palcami, ułomności, niemiłych komentarzy, Gabriela Szczęśliwa nigdy nie traciła pogody ducha, zawsze pozytywnie patrzyła na świat. Mimo burzy w jej życiu pozostała tą samą osobą i nie zagubiła się w nowym świecie.  W jej postawie widać radość życia, nie bierze z niego wszystkiego, co jej dają, tylko to, co chce i czego potrzebuje. Właśnie to bardzo spodobało mi się w książce Katarzyny Michalak. Dzięki temu nie miałam uczucia przesady, gdyż faktycznie wielu autorów za bardzo "obdarza" swoich bohaterów.

Książkę warto przeczytać. Jest wielu barwnych i nietuzinkowych bohaterów, dużo akcji i humoru. Czyta się ją z zapartym tchem i ciężko zrobić sobie małą przerwę.

2 komentarze:

  1. Takie książki nie mogą stać na półce. :-) Cieszę się ,ze mogłam się podzielić dobrą energią jaką niosą powieści Pani Kasi. Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń