Bardzo lubię świąteczne filmy. Wprawiają mnie w doskonały humor i zapewniają chwile relaksu. Ale w przypadku tego filmu jest jeszcze jeden atut, który przemawia na jego korzyść. To fakt, że jest to ekranizacja "Niespodzianek" Debbie Macomber. Książki niestety nie miałam okazji czytać, ale słyszałam o niej wiele dobrego, natomiast sporo książek Pani Macomber już przeczytałam i bardzo mi się podobały.
Emily niespodziewanie owdowiała i choć od śmierci męża minęło już kilka lat, ciągle nie może się z tym pogodzić. Święta są dla niej tym szczególnym czasem, gdy wszystko odczuwa mocniej. Gdy córka niespodziewanie oświadcza, że nie przyjedzie do domu, Emily postanawia zrobić wszystko, by jednak spędziły święta razem.
Charles jest pisarzem, który musi dotrzymać terminów, a praca nad nową książką w ogóle nie postępuje. Za namową brata postanawia zaszyć się w jakimś odosobnionym miejscu, by w ciszy i spokoju dokończyć powieść.
Za pośrednictwem strony internetowej Emily i Charles zamieniają się mieszkaniami na czas świąt. Jednak nie wszystko, co zaplanowali, idzie po ich myśli.
I w sumie napisałabym, że tyle powinniśmy wiedzieć o filmie. Dalsze opowiadanie nie miałoby sensu, ponieważ pewnie w jakiś sposób zniszczyłoby to radość z oglądania. Film "Trading Christmas" jest produkcją typowo telewizyjną i typowo świąteczną. Grają w niej znani aktorzy, ale "znani" z małego ekranu. Emily zagrała Faith Ford, Faith - Gabrielle Miller, Charlesa - Tom Cavanagh, a Ray'a - Gil Bellows. Choć książki nie czytałam i nie wiem jakich bohaterów wykreowała autorka, podobały mi się postaci filmowe. Szczególnie Charles i Faith przypadli mi do gustu, ich ekspresyjne zachowanie i wyrażanie swoich uczuć. Emily i Ray to ich całkowite przeciwieństwo są spokojni i tacy stateczni, ale wcale nie nudni.
Także sama historia jest spójna, a ja nie miałam wrażenia, że coś mnie ominęło. Dlaczego o tym piszę? Niestety często w ekranizacjach skraca się niektóre wątki do minimum lub pomija się je i później oglądając film nie wiemy dlaczego tak jest, a nie inaczej... Ale na szczęście nie w tym przypadku ;)
Polecam film. To mile spędzony czas, szczególnie świąteczny, i dobra rozrywka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 stycznia 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Szczęściarz Nicholasa Sparksa - książka i film
Czasami zastanawiamy się dlaczego przytrafiają się nam rzeczy smutne lub radosne. Jakieś małe, drobne sprawy poprawiają nam humor lub go psują. Wiemy, zdajemy sobie sprawę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. I można powiedzieć, że "Szczęściarz" Nicholasa Sparksa o tym właśnie jest.
Dziś trochę tak wspólnie o książce i o filmie...
Logan to żołnierz piechoty morskiej. Był na trzech misjach i udało mu się szczęśliwie wrócić do domu. Według niektórych zawdzięczał to znalezionej fotografii pięknej kobiety, która opatrzona była dopiskiem "Good luck!". Choć Logan sam w to nie wierzył, nie można było nie zauważyć, że odkąd ją posiadał, miał wprost niewiarygodne szczęście. Po powrocie do kraju, za namową (choć bardziej sugestią) przyjaciela postanowił odnaleźć dziewczynę i podziękować jej za ocalenie. Choć zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania, Loganowi udaje się ustalić, gdzie zrobione zostało zdjęcie, a także odnaleźć dziewczynę.
Beth jest rozwódką z 10 letnim synem. Prowadzi wraz z babcią hotel dla psów i zajmuje się ich tresurą. I właśnie u niej zatrudnia się Logan...
Rolę Logana powierzono Zakowi Efronowi, natomiast Beth zagrała Taylor Schilling. Jeśli chodzi o Efrona, to rozumiem jego wybór. Filmy Sparksa charakteryzują się tym, że grają w nich popularni aktorzy znani z pierwszych stron gazet (wystarczy wspomnieć np. Miley Cyrus w "Ostatniej piosence" czy Channinga Tatuma i "Wciąż ją kocham" ), a kimś takim jest Efron. Nie mam do niego uprzedzeń i nie patrzę na jego poprzednie role. Widać, że się rozwija i stara zmieniać "repertuar". W tej roli moim zdaniem się sprawdził. Zagrał żołnierza, zamkniętego w sobie, nieokazującego uczuć, poważnego, opanowanego i zamyślonego. Co do Schilling, to nie widziałam jej wcześniej na ekranie i nie mogę porównywać. Tu zagrała ok, choć mam wrażenie, że to powinien być ktoś inny.
Sama historia bardzo typowa dla Nicholasa Sparksa. Nie jestem w tym momencie złośliwa. Sparks pisze dramaty, które można ekranizować i, zarówno książka jak i film, są ciekawe. To moje pierwsze spotkanie z książką tego autora, natomiast filmów pooglądałam sporo, i byłam bardzo zadowolona. Książka spełniła moje oczekiwania. Notka jest taka wspólna dla dla książki i filmu. Po jednym i drugim mam pozytywne odczucia, choć trochę bardziej do gustu przypadła mi książka, ale to ze względu na lepszą charakterystykę postaci, bardziej rozwinięte historie i sam fakt, że z książki więcej możemy się dowiedzieć niż z filmu.
Dziś trochę tak wspólnie o książce i o filmie...
/zdjęcie pochodzi ze strony filmweb.pl/
Logan to żołnierz piechoty morskiej. Był na trzech misjach i udało mu się szczęśliwie wrócić do domu. Według niektórych zawdzięczał to znalezionej fotografii pięknej kobiety, która opatrzona była dopiskiem "Good luck!". Choć Logan sam w to nie wierzył, nie można było nie zauważyć, że odkąd ją posiadał, miał wprost niewiarygodne szczęście. Po powrocie do kraju, za namową (choć bardziej sugestią) przyjaciela postanowił odnaleźć dziewczynę i podziękować jej za ocalenie. Choć zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania, Loganowi udaje się ustalić, gdzie zrobione zostało zdjęcie, a także odnaleźć dziewczynę.
Beth jest rozwódką z 10 letnim synem. Prowadzi wraz z babcią hotel dla psów i zajmuje się ich tresurą. I właśnie u niej zatrudnia się Logan...
Rolę Logana powierzono Zakowi Efronowi, natomiast Beth zagrała Taylor Schilling. Jeśli chodzi o Efrona, to rozumiem jego wybór. Filmy Sparksa charakteryzują się tym, że grają w nich popularni aktorzy znani z pierwszych stron gazet (wystarczy wspomnieć np. Miley Cyrus w "Ostatniej piosence" czy Channinga Tatuma i "Wciąż ją kocham" ), a kimś takim jest Efron. Nie mam do niego uprzedzeń i nie patrzę na jego poprzednie role. Widać, że się rozwija i stara zmieniać "repertuar". W tej roli moim zdaniem się sprawdził. Zagrał żołnierza, zamkniętego w sobie, nieokazującego uczuć, poważnego, opanowanego i zamyślonego. Co do Schilling, to nie widziałam jej wcześniej na ekranie i nie mogę porównywać. Tu zagrała ok, choć mam wrażenie, że to powinien być ktoś inny.
Sama historia bardzo typowa dla Nicholasa Sparksa. Nie jestem w tym momencie złośliwa. Sparks pisze dramaty, które można ekranizować i, zarówno książka jak i film, są ciekawe. To moje pierwsze spotkanie z książką tego autora, natomiast filmów pooglądałam sporo, i byłam bardzo zadowolona. Książka spełniła moje oczekiwania. Notka jest taka wspólna dla dla książki i filmu. Po jednym i drugim mam pozytywne odczucia, choć trochę bardziej do gustu przypadła mi książka, ale to ze względu na lepszą charakterystykę postaci, bardziej rozwinięte historie i sam fakt, że z książki więcej możemy się dowiedzieć niż z filmu.
poniedziałek, 1 października 2012
Może ktoś chętny na DVD?
Mam na swojej półce sporo DVD.
Może ktoś byłby zainteresowany wymianą płyt DVD z filmem/filmami na np. książkę.
Tematyka różna - na tej stronie będę umieszczała kolejne pozycje.
Dla zainteresowanych podam dokładny opis, mogę zrobić zdjęcie,
możemy się umówić na sposób/warunki wymiany (nie ustalam sztywnych reguł).
piątek, 2 marca 2012
Slumdog. Milioner z ulicy
Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś (już kilka lat temu) strasznie dużo mówiło się o filmie "Slumdog. Milioner z ulicy". Historia wyreżyserowana przez Danny'ego Boyle'a cieszyła się ogromnym zainteresowaniem zarówno "zwykłych" ludzi jak i krytyków filmowych. Od dawna miałam ochotę pooglądać go i zweryfikować ochy i achy. Niestety zauważyłam u siebie dziwną tendencję - jeśli tworzy się straszny szum medialny wokół jakiegoś filmu to ja najczęściej w ogóle nie mam wtedy ochoty go oglądać. Nie piszę, że nie mam "zamiaru", bo zamiar mam, ale nie wtedy, gdy wszyscy. I tak nie poszłam do kina, później nie pooglądałam go w tv choć puszczali kilka razy w różnych porach dnia. Któregoś dnia trafiłam w sklepie na ciekawą promocję na podwójne wydanie DVD z filmem i kupiłam , ale nadal czekał na lepsze czasy. I w końcu nadeszły...
Bohatera poznajemy jako przesłuchiwanego na posterunku policji domniemanego oszusta, któremu niespodziewanie dobrze wiedzie się w popularnym teleturnieju "Milionerzy".
Bohatera poznajemy jako przesłuchiwanego na posterunku policji domniemanego oszusta, któremu niespodziewanie dobrze wiedzie się w popularnym teleturnieju "Milionerzy".
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Rozważni i romantyczni - Klub miłośników Jane Austen
Po film sięgnęłam tylko i wyłącznie ze względu na nazwisko Jane Austen. Miałam też cichą nadzieję, że coś z Austen będzie, gdyż tytuły niekoniecznie mają odzwierciedlenie w tym co widzimy... A filmy na podstawie książek Austen uwielbiam...
W wielkim skrócie: Podczas uroczystości pogrzebowej psa poznajemy czterech przyszłych członków tytułowego klubu:
W wielkim skrócie: Podczas uroczystości pogrzebowej psa poznajemy czterech przyszłych członków tytułowego klubu:
wtorek, 3 stycznia 2012
Palomino - film na podstawie powieści Danielle Steel
Miałam okazję pooglądać ekranizację powieści Danielle Steel "Palomino". Samej książki nie czytałam - może kiedyś...
Samantha Taylor (Lindsay Frost) prowadzi ustabilizowane życie. Ma kochającego męża, satysfakcjonującą pracę fotografa. Do szczęścia brakuje jej tylko dziecka, którego niestety nie może mieć...
Samantha Taylor (Lindsay Frost) prowadzi ustabilizowane życie. Ma kochającego męża, satysfakcjonującą pracę fotografa. Do szczęścia brakuje jej tylko dziecka, którego niestety nie może mieć...
czwartek, 22 grudnia 2011
X-masowe filmy :)
Osoby zainteresowane tematyką świąteczną zapraszam do zapoznania się z listą niektórych filmowych propozycji (można zgłaszać swoje sugestie - dopiszę do listy).
Falalala la.... odliczanie do Świąt...
W tym jakże gorącym okresie stacje telewizyjne zaciekle walczą o widza. W Polsce co roku oglądamy Kevina, natomiast w USA czy Kanadzie, jak grzyby po deszczu tworzone są filmy świąteczne. Później takie obrazy umieszczane są w cyklu "countdown to Christmas" i mają widzów przyciągnąć przed ekrany i odpowiednio nastroić na nadchodzące święta...
Są to filmy telewizyjne (nie ma ich w kinach), a dzień, w którym zostaną "puszczone" po raz pierwszy w telewizji jest ich datą premiery. To kilka słów wprowadzających ;)
Przygodę z filmem świątecznym zaczęłam od...
Przygodę z filmem świątecznym zaczęłam od...
"Desperately Seeking Santa"
sobota, 17 grudnia 2011
Nastrojowo... Sylwester w Nowym Jorku
Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Nowy Jork z rozmachem przygotowuje się do tego wielkiego wydarzenia. Na Times Square gromadzą się tłumy ludzi, spora ekipa przygotowuje słynną kulę, a kilka osób w sposób szczególny organizuje sobie czas ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







