Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2013

Nowe książki na półce 2013

W tym roku nie miałam czasu i pomysłu na prowadzenie bloga, stąd moje mizerne dokonania...
Na moich półkach zagościło sporo książek, głównie efekt wymian na LC. Przedstawiam Wam moje zdobycze w 2013 roku. Raczej już nic nie przybędzie :D

Moje zakupy:

Zieleń szmaragdu - kupione, bo musiałam dowiedzieć się jak zakończyła się ta historia :)
Poczytaj mi, mamo. Księga pierwsza
Poczytaj mi, mamo. Księga druga
Poczytaj mi, mamo. Księga trzecia
Agnieszka Osiecka dzieciom
Grzechy anioła
Części intymne
Bezpieczna bajka
Alicja w krainie czarów. Alicja po drugiej stronie zwierciadła
W imię miłości
Hobbit

Wymiana na LC :)

Jeden dzień
Zakład o miłość
Rodzinne sekrety
Sanktuarium
Zakochani
Uniesienie
Błękitny dym
W ramionach księcia. Dwa magiczne słowa
Krok do szczęścia
Gra o Ferrin
Spotkanie nad jeziorem
Błękitna zatoka
Odnalezione marzenia
Śmiałe marzenia
Powrót bogini cz. 1 i cz. 2
W zapomnieniu


Sekretnik
Julia
wymiana z "miłością w tle"

Sklepik z niespodzianką. Lidka - od autorki ;)

Osobiste demony, Demon w sercu, Opętany demon - wygrana w konkursie


Ja widać moje zbiory powiększyły się o książki dla dzieci ;) i to jest ta największa zmiana w moim życiu i w sumie główny powód "odpuszczenia" blogowego życia. Układam sobie życie na nowo  :D


Pozdrawiam.

wtorek, 19 marca 2013

Poszukiwania - Nora Roberts

Dawno już nie czytałam książek Nory Roberts. Robiłam sobie taką "specjalną" przerwę, gdyż zauważyłam, że czytanie kolejnych książek tego samego autora sprawia, że mniej mi się podobają albo, po prostu, nie dostarczają tyle przyjemności, co zwykle. A że książek Nory Roberts na mojej półce dostatek, dozuję je sobie w sposób zrównoważony ;)
/zdjęcie pochodzi z portalu lubimyczytac.pl/

W tym roku powróciłam do czytania mojej ulubionej autorki, a książką, którą wybrałam, były "Poszukiwania" - historia Fiony Bristow. Mieszka ona na spokojnej wyspie Orcas, prowadzi szkołę dla psów i działa w ekipie poszukiwawczo-ratowniczej. Wiedzie spokojne i ustabilizowane życie, ale skrywa w sobie dramatyczne przeżycia, których była uczestnikiem. Osiem lat wcześniej została porwana przez seryjnego zabójcę, ale tylko dzięki własnemu sprytowi, udało jej się uciec i uniknąć śmierci. Choć rzadko angażuje się uczuciowo, jej życie wywraca się do góry nogami, gdy poznaje lokalnego artystę, Simona Doyle'a i jego uroczego psa, Jawsa. Jednak przeszłość nie daje jej o sobie zapomnieć. Pewnego dnia Fiona dowiaduje się, że morderca znów zbiera swoje żniwo...

Cieszę się, że swój powrót do Nory Roberts zaczęłam od tej właśnie książki. Bo ta książka to tak naprawdę kwintesencja tego, w czym Roberts jest najlepsza. Oczywiście nie pomijam jej romansów, bo te też świetnie pisze, ale mam wrażenie, że lubi łączyć romanse właśnie z wątkiem kryminalnym. Wiemy, że jako N. Roberts pisze romanse, natomiast jako J.D. Robb znana jest z kryminałów. I w książkach takich jak "Poszukiwania" łączy swoje dwie "miłości". Ja lubię te jej połączenia.

Książkę bardzo szybko się czyta. Autorka ciekawie opisała pracę Fiony z psami, a także zajęcia grupy poszukiwawczo-ratowniczej. Brałam kiedyś udział w ćwiczeniach takiej grupy i wiem, że autorka zrobiła dokładne rozeznanie w temacie. Nie miałam wrażenia, że dostaję tylko strzępki informacji, bo autorka naprawdę fajnie opisała "co i jak".

Sama historia jest bardzo złożona, a intryga dobrze zbudowana i dla mnie - osoby, która nie jest miłośniczką typowych, ostrych i brutalnych kryminałów, stanowiła dobrą rozrywkę. Najpierw zastanawiałam się kto? i dlaczego?, a później kiedy? i jak? Lektura bardzo mnie wciągnęła i spełniła moje oczekiwania.

Na koniec wspomnę o samych postaciach. Roberts umie budować postaci - to fakt. To osoby zwykłe, żadni tam superbohaterowie, o złożonej psychice, z problemami, ale też i otoczeni gronem ludzi, którzy w pewien sposób ich kształtują i na nich wpływają. Posiadają swoją historię - nie zadajemy sobie pytań kto to jest? po co akurat w tej chwili się pojawił? Każdy spełnia swoją rolę, pojawia się w konkretnych momentach i ma zadanie do wykonania.

Dzięki dobrze przemyślanej fabule, historia płynnie się toczy, a ja dzięki temu mogę polecić książkę. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "W królestwie Nory Roberts".

poniedziałek, 11 marca 2013

Zakład o miłość - Agnieszka Lingas Łoniewska

W styczniu przeszłam samą siebie ;) miałam wilczy apetyt na książki i w sumie dużo ich przeczytałam. Niestety, jak to zwykle bywa, chęć czytania nie przełożyła się na chęć pisania recenzji ;)

Od dziś chciałabym Wam przybliżyć pokrótce, co przeczytałam i co polecam.

Na pierwszy rzut leci Agnieszka Lingas-Łoniewska i jej "Zakład o miłość". To moje pierwsze spotkanie z prozą tej autorki. Do tej pory czytałam tylko pozytywne recenzje jej książek, ale sama nie miałam możliwości zweryfikowania ich z rzeczywistością. Na szczęście stałam się posiadaczką "Zakładu o miłość" i wiem, że na razie zostanie ze mną na dłużej :)

"Zakład o miłość" to historia związku Sylwii i Aleksa, którzy poznają się tuż przed ślubem Sylwii. Chłopak od samego początku intryguje spokojną i zrównoważoną dziewczynę, której życie jest już w sumie zaplanowane. Sprawia też, że zaczyna ona myśleć o swoim dotychczasowym życiu i o tym, co czeka ją w przyszłości. Nowa znajomość, a z czasem i miłość wyzwalają w Sylwii odwagę do wzięcia życia w swoje ręce, a także planowania przyszłości z Aleksem. Nad ich związkiem wisi jednak widmo katastrofy, które czułam w sumie od samego początku czytania książki (prawdę mówiąc odczuwałam to tak jakbym ja tego doświadczała). Początek ich znajomości ma pewną tajemnicę - Aleks zakłada się z kolegami, że rozkocha w sobie dziewczynę na tyle, że ta odwoła ślub...

Po lekturze tej książki nie wiem czy (tak jak niektórzy czytelnicy) zakwalifikowałabym ją do "romansideł'. Czytałam ich sporo i wcale nie uważam, że ta książka spełnia ich wymagania. Wbrew pozorom jest tu mnóstwo dramatu (kłopoty z rodzicami, utracona miłość zarówno rodzicielska jak i ukochanej osoby). Sylwia choć prowadzi bajkowe życie nie jest szczęśliwa - pragnie prawdziwego życia z głębokim uczuciem i możliwością realizacji własnych marzeń. Tymczasem spełnia marzenia innych, ale nie ma odwagi lub siły (nie wiem) by postawić na swoim. Aleks poprzez pozory również ucieka od demonów przeszłości. Nie potrafi poradzić sobie z problemami, więc gra chama, którego nikt i nic nie obchodzi. A samo zakończenie? Dwa razy czytałam... bo mnie zaskoczyło i musiałam się upewnić czy dobrze zrozumiałam.

Gorąco polecam. Ja na pewno wrócę do tej książki.

Książkę przeczytałam w ramach akcji 'Polacy nie gęsi...'

poniedziałek, 18 lutego 2013

Romans historyczny

Na romanse historyczne musi być dobra aura i chęci, bo po prostu czasami wszystkiego jest za dużo ;)
Ja na swojej półce mam kilka, ale właśnie zawsze je omijałam (w sumie nie wiem dlaczego, bo przecież je lubię).

Dobrze, że są wyzwania, które dodatkowo mnie mobilizują, by jednak sięgać po to, co już przecież posiadam ;)

W ramach wyzwania "Z półki 2013" przeczytałam po kolei trzy romanse historyczne:
"Mistyfikacja" Candace Camp
"Jak zostać księżną" - Kasey Michaels
"Rozdarte dusze" - Elaine Coffman.

Każda z tych książek mnie zaciekawiła. Od początku intryga w "Mistyfikacji" mnie wciągnęła, bo przygody bohaterów są naprawdę ciekawe, a finał w sumie zaskakujący ;)

"Rozdarte dusze" to chyba mój pierwszy romans historyczny (bo innego nie pamiętam), w którym jest mowa o walkach niepodległościowych we Włoszech. Zazwyczaj "bywałam" w Anglii, więc zaciekawił mnie nie tylko wątek romansowy, ale i patriotyczny.

Jeśli chodzi o ostatnią książkę "Jak zostać księżną", to zaciekawiła mnie na tyle, żeby poznać dalsze części o siostrach Daughtry.
Styczeń upłynął mi na czytaniu książek. Niestety luty chyba będzie miesiącem filmowym...

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Wizyta w Chesapeake Shores

Po przeczytaniu kolejnych książek o Cedar Cove musiałam zaszyć się na dłużej w jakimś jednym miejscu. Spoglądając na półkę wybrałam "Kroniki portowe" Sherryl Woods. Cykl ten opowiada historię rodziny O'Brienów, dla której Chesapeake Shores stało się domem.

Mick O'Brien wraz z braćmi zaprojektował i wybudował to nadmorskie miasteczko. Odmienne zdanie podczas realizacji projektu stało się przyczyną kłótni pomiędzy nimi i rozłamu w rodzinie. Również małżeństwo Micka rozpadło się z powodu jego pracoholizmu. Dla piątki jego dzieci, Abby, Bree, Kevina, Connora i Jess rozwód rodziców był tragedią i przyczyną problemów w dorosłym życiu. Czwórka z nich opuściła rodzinne strony, z którymi wiązały się same bolesne wspomnienia. Abby odnosi sukcesy na Wall Street, Bree wystawia swoje sztuki w Chicago, Kevin wyjeżdża do Iraku, a Connor studiuje prawo w Baltimore. Tylko najmłodsza Jess pozostaje w rodzinnym domu wraz z babcią. Cała rodzina O'Brienów boryka się z problemami, których sami jednak nie potrafią rozwiązać. Dopiero powrót w rodzinne strony pozwoli im uświadomić sobie, gdzie leży przyczyna ich problemów. Przekonają się, że nadal łączą ich silne więzy, a wspólnie są w stanie przezwyciężyć każdy kryzys.
Sherryl Woods stworzyła naprawdę bardzo fajną sagę rodzinną. Ja ze swojej strony dodam, że trochę miałam pecha z doborem lektury :/ Dlaczego? Otóż po Cedar Cove, trochę trudno było pobić wrażenie jakie wywarły na mnie historie pani Macomber. Jednak akurat tym bym się nie przejmowała ;) bo myślę, że moje odczucia byłyby całkiem inne, gdybym przeczytała tą serię np. przed Cedar Cove. Wiem, troszkę tak pokrętnie, ale już tak kilka razy miałam. Np. musiałam dać w odstawkę panią Palmer, bo jej historie zaczęły mnie irytować, a przecież je lubię...

W każdej z książek S. Woods opisuje historię jednego z rodzeństwa, które opuściło rodzinne gniazdo i szukało szczęścia z dala od rodzinnego domu. Choć po odejściu matki to właśnie dom stał się synonimem bólu, straty i odrzucenia, z różnych powodów po latach to właśnie tu postanowili na nowo układać sobie życie.

Jest jeden minus tej trylogii, ale widać go dopiero w trzecim tomie ;) W pewnym sensie ta rodzina, która miała wzbudzać moją sympatię, zaczęła mnie irytować. Czym? Swoim wścibstwem. Może jestem uprzedzona i może nie powinnam czytać od razu wszystkich książek :) tylko dozować sobie, co jakiś czas, po jednej. Wtedy pewnie bym nie zauważyła, że te historie poniekąd opierają się na nadmiernym wtrącaniu się pozostałych członków rodziny w sprawy bohatera. Tak naprawdę, to bohater niewiele ma do zrobienia, bo rodzinka wszystko wie najlepiej. Nie było to aż tak widoczne w pierwszej czy drugiej części, narastało to tak, że apogeum przyszło na trzecią część, gdy już wszyscy powrócili do domu i tych wtrącających się osób zrobiło się dużo ;) Nie zrozumcie mnie źle, dobrze że znalazły się osoby, które chciały wyciągnąć Kevina z rozpaczy, ale przybrało to wszystko bardzo dziwną postać.

Niemniej jednak mam pozytywne odczucia jeśli chodzi o Kroniki portowe. Polecam, bo są to fajne opowiadania. Tylko nie czytajcie wszystkiego od razu... :)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Szczęściarz Nicholasa Sparksa - książka i film

Czasami zastanawiamy się dlaczego przytrafiają się nam rzeczy smutne lub radosne. Jakieś małe, drobne sprawy poprawiają nam humor lub go psują. Wiemy, zdajemy sobie sprawę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. I można powiedzieć, że "Szczęściarz" Nicholasa Sparksa o tym właśnie jest.
Dziś trochę tak wspólnie o książce i o filmie...

/zdjęcie pochodzi ze strony filmweb.pl/

Logan to żołnierz piechoty morskiej. Był na trzech misjach i udało mu się szczęśliwie wrócić do domu. Według niektórych zawdzięczał to znalezionej fotografii pięknej kobiety, która opatrzona była dopiskiem "Good luck!". Choć Logan sam w to nie wierzył, nie można było nie zauważyć, że odkąd ją posiadał, miał wprost niewiarygodne szczęście. Po powrocie do kraju, za namową (choć bardziej sugestią) przyjaciela postanowił odnaleźć dziewczynę i podziękować jej za ocalenie. Choć zadanie wydaje się niemożliwe do wykonania, Loganowi udaje się ustalić, gdzie zrobione zostało zdjęcie, a także odnaleźć dziewczynę.
Beth jest rozwódką z 10 letnim synem. Prowadzi wraz z babcią hotel dla psów i zajmuje się ich tresurą. I właśnie u niej zatrudnia się Logan...

Rolę Logana powierzono Zakowi Efronowi, natomiast Beth zagrała Taylor Schilling. Jeśli chodzi o Efrona, to rozumiem jego wybór. Filmy Sparksa charakteryzują się tym, że grają w nich popularni aktorzy znani z pierwszych stron gazet (wystarczy wspomnieć np. Miley Cyrus w "Ostatniej piosence" czy Channinga Tatuma i "Wciąż ją kocham" ), a kimś takim jest Efron. Nie mam do niego uprzedzeń i nie patrzę na jego poprzednie role. Widać, że się rozwija i stara zmieniać "repertuar". W tej roli moim zdaniem się sprawdził. Zagrał żołnierza, zamkniętego w sobie, nieokazującego uczuć, poważnego, opanowanego i zamyślonego. Co do Schilling, to nie widziałam jej wcześniej na ekranie i nie mogę porównywać. Tu zagrała ok, choć mam wrażenie, że to powinien być ktoś inny.

Sama historia bardzo typowa dla Nicholasa Sparksa. Nie jestem w tym momencie złośliwa. Sparks pisze dramaty, które można ekranizować i, zarówno książka jak i film, są ciekawe. To moje pierwsze spotkanie z książką tego autora, natomiast filmów pooglądałam sporo, i byłam bardzo zadowolona. Książka spełniła moje oczekiwania. Notka jest taka wspólna dla dla książki i filmu. Po jednym i drugim mam pozytywne odczucia, choć trochę bardziej do gustu przypadła mi książka, ale to ze względu na lepszą charakterystykę postaci, bardziej rozwinięte historie i sam fakt, że z książki więcej możemy się dowiedzieć niż z filmu.

wtorek, 4 grudnia 2012

Moja wymiankowa paczka już dotarła :)

Moja przesyłka w ramach wymianki organizowanej przez Sabinkę "Dobre bo polskie" już dotarła :)
Autorką paczki jest hadzia z bloga bo ja lubię kawę i książki
Dziękuję za prezenty i fajne zakładki ;)




A Sabince dziękuję za zorganizowanie wymianki :)

wtorek, 27 listopada 2012

Stosik - nowe zdobycze ;)

Przedstawiam Wam kolejny stosik (tak, tak... kolejny). Zbierany od wakacyjnych "łowów" ;) sukcesywnie się powiększał i powiększał. Króluje w nim zdecydowanie wydawnictwo MIRA/Harlequin ;) Mają tyle ciekawych nowości, że nie mogłam się powstrzymać przed zakupami :)

Debbie Macomber - "Wiktoriańska herbaciarnia"
Debbie Macomber - "Słoneczny zakątek"
Zbieram i zbieram, a tu ciągle coś nowego wychodzi :) ale dobrze, bo ja uwielbiam Cedar Cove!
Debbie Macomber - "Dom z marzeń"
Debbie Macomber - "Rodzinne strony"

Susan Wiggs - "Zanim nadejdzie ciemność"
Megan Hart - "Trzy oblicza pożądania"
Catherine Mann - "Droga do szczęścia"
Leanne Banks - "Miłość i kłamstwa"
Emily McKay - "Blask diamentów"
(trzy czerwone harlequiny już przeczytane) 


Katarzyna Michalak - "Sklepik z niespodzianką. Adela" - po Bogusi nie mogłam się powstrzymać! TU moja mini-recenzja
Lynn Barber - "Była sobie dziewczyna"
i efekt wymianki na LC:
L.H. Zelman - "Bezsenność anioła" - "Tożsamość anioła" bardzo mi się podobała, więc i po tą książkę musiałam sięgnąć ;) - już przeczytana TU krótko o książce.
Federico Moccia - "Amore 14"

Ależ mam książek do czytania. Mam nadzieję, że zbliżające się zimowe wieczory będą temu sprzyjać.
Pozdrawiam.

czwartek, 22 listopada 2012

Bezsenność anioła - L.H. Zelman

Bezsenność anioła to druga część trylogii L.H. Zelman. Wcześniej miałam okazję napisać co nieco o części pierwszej - "Tożsamości anioła" do przeczytania TUTAJ. Część pierwsza wzbudziła mój zachwyt i jak pisałam, byłam zaskoczona, że autorką jest polska pisarka :) Bo inicjały L.H. Zelman należą do Lidii Heleny Zelman. Naprawdę było to dla mnie sporym zaskoczeniem...
/zdjęcie pochodzi ze strony empik.com/

"Bezsenność anioła" opowiada dalsze losy Andrei, Kaspara i w sumie całego... świata. Po tym jak Upadły Samael zniszczył Drzewo Życia, Azathra/Andrea powraca na Ziemię, by odbudować więzy Drzewa i przywrócić harmonię w raju i na świecie. By tego dokonać musi odnaleźć rozproszone sefiry i ponownie je połączyć. Nie jest to jednak proste, gdyż rozproszyły się i ukryły w ciałach śmiertelników. Zadaniem Azathry jest odnalezienie osób i naznaczenie ich, by gdy nadejdzie odpowiednia chwila, odpowiedziały na jej wezwanie. Nie jest to jednak proste, gdyż z niewyjaśnionego powodu Azathra cierpi na bezsenność. Przez to jest potwornie zmęczona, a jej umysł nawiedzają dziwne głosy i myśli. Dodatkowo musi ukrywać swoją tożsamość przed Kasparem, by siły zła nie dowiedziały się o jej obecności i ważnej misji.

Ojej, jak sama to czytam, to brzmi trochę skomplikowanie :) Ale nie przejmujcie się, bo już samą książkę dobrze się czyta :) Troszkę dawno czytałam "Tożsamość anioła" i niektóre fakty trochę później mi się przypominały, ale na szczęście w ogóle się przypomniały ;) Dzięki temu nie miałam wrażenia, że coś jest dla mnie niezrozumiałe. Jeśli chodzi o porównanie pierwszej i drugiej części, to mogę napisać, że ta pierwsza znacznie bardziej mi się podobała - była bardziej dynamiczna. W drugiej części jest mniej dynamicznie, ale nie zapominam o tym, że misja Azathry była bardzo ważna i delikatna, więc należało ją prowadzić z rozwagą. Do tego ta bezsenność... ;)

Polecam książkę.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Salon Ciekawej Książki po raz drugi!

Dziś notka informacyjna ;) Po raz drugi w Łodzi odbędzie się SALON CIEKAWEJ KSIĄŻKI.


 W dniach 7-9 grudnia będzie można pozwiedzać stoiska wystawców LISTA TU można też spotkać autorów KLIK, zdobyć autografy czy wziąć udział w spotkaniach i panelach dyskusyjnych.

Podobnie jak w roku poprzednim portal lubimyczytac.pl organizuje wymianę książek "Z półki na półkę". Ja wzięłam udział w pierwszej wymiance organizowanej podczas I Salonu Ciekawej Książki i jestem bardzo zadowolona. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć jak fajnie się bawiłam na Salonie, to TU KLIK można przeczytać moją relację. Data 7-9.12. już dawno została zaznaczona w moim kalendarzu :D

Tegoroczny Salon odbędzie się w Centrum Konferencyjno–Wystawienniczym MTŁ
 (adres: Łódź, al. Politechniki 4).

sobota, 10 listopada 2012

Powrót do Pogodnej. Sklepik z niespodzianką. Adela - K. Michalak

Całkiem niedawno przeczytałam część pierwszą cyklu "Sklepik z niespodzianką" i zaskakujące zakończenie wprost "zmusiło" mnie do zakupu kolejnego tomu i... oto jest!

W części o Bogusi wiele się działo, ale też sporo wątków pozostało otwartych i liczyłam na to,  że uzyskam odpowiedzi na moje pytania. Prawdę mówiąc teraz czuję się tak naiwnie, że sama nie wierzę. Bo znowu okazało się,  że autorka, Katarzyna Michalak wszystkich zaskoczyła.........


piątek, 2 listopada 2012

Sklepik z niespodzianką. Bogusia - Katarzyna Michalak + spotkanie z autorką

Moje dwie pierwsze książki Katarzyny Michalak przywędrowały do mnie przez przypadek ;) Dokładnie tak! Przypadkowo, gdyż "Zachcianek" zdobyłam na wymianie książkowej, natomiast "Sklepik..." to wygrana w konkursie. "Zachcianek" obecnie czeka, aż nabędę "Poczekajkę", ale "Sklepik..." już przeczytany :)

Bogusia powraca do ojczyzny i rodzinnego domu okrężną drogą. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że nic w jej życiu nie dzieje się bez przyczyny, dlatego też zamiast do Warszawy, trafia do pięknej Pogodnej. Miejscowość ta urzeka ją swoją sielankową atmosferą, pięknym krajobrazem i ciekawymi ludźmi. Zaledwie ułamek sekundy wystarcza jej, by podjąć decyzję o pozostaniu w tej nadmorskiej krainie.


sobota, 13 października 2012

Wybranka bogów część 1 - P.C. Cast

Dziś chciałabym przybliżyć Wam trochę książkę, a raczej książki P.C. Cast "Wybranka bogów". W wydaniu polskim książka została podzielona na dwie części ze względu na objętość.

Jedyną atrakcją, jakiej Shannon Parker spodziewa się podczas letnich wakacji, jest wyprawa na aukcję niezwykłych przedmiotów. Nie wie jeszcze, że to początek największej przygody w jej życiu. Kupiona przez nią antyczna waza nagle ujawnia swoje magiczne moce. Shannon zostaje przeniesiona do mitycznego Partholonu, gdzie przez wszystkich jest traktowana jak bogini. W dodatku bardzo wybuchowa i nieprzewidywalna…
Wczoraj była przeciętną nauczycielką, a dziś jest Wielką Kapłanką i wybranką bogini Epony. W jednej chwili wszystko stanęło na głowie. Oszołomiona Shannon szuka racjonalnego wyjaśnienia, ale przyznaje, że takie życie jest kuszące. Która kobieta nie lubi czuć się jak królowa?
Jednak szybko okazuje się, że życie bogini nie jest usłane różami. W najbliższym otoczeniu budzi paniczny strach i wrogość, a Partholon staje na krawędzi wojny. Na domiar złego Shannon musi wziąć rytualny ślub. Postanawia więc za wszelką cenę znaleźć drogę powrotną do domu. W Partholonie zarówno jej życie, jak i   zdrowe zmysły są nieustannie zagrożone…




Życie Shannon Parker zmieniło się w jednej sekundzie. Skromna nauczycielka jest teraz boginią, która rządzi mitycznym Partholonem. Z czasem odnalazła się w nowym świecie i w nowej roli. Zasmakowała w nieograniczonej władzy, ale też wie, jak z niej korzystać. Z każdym dniem zdobywa coraz większe zaufanie i miłość poddanych. Ku jej zaskoczeniu zaaranżowane małżeństwo z szamanem ClanFintanem okazało się nad wyraz udane.

Tymczasem magiczną przygodę zakłócają mroczne siły. Do granicy Partholonu zbliżają się okrutni Fomorianie. Gdy rozpocznie się decydujące starcie, Shannon przekona się, ile tak naprawdę jest w niej zwykłej nauczycielki, a ile walecznej bogini…


/zdjęcia i opis pochodzą ze strony harlequin.pl/


Narratorem jest główna bohaterka Shannon, która krytycznie i z humorem podchodzi do życia i do siebie samej. Jest nauczycielką angielskiego w szkole, ale lubi swoją pracę i często gada do siebie ;) Prowadzi raczej nudne życie (może ustabilizowane ;). Ma dziwne hobby - interesuje się "dziwnymi" rzeczami. I właśnie jednym z punktów jej letnich wojaży jest aukcja takich rzeczy. Na niej to znajduje tajemniczą, antyczną wazę, która wprost przyciąga ją do siebie. Szczęśliwie udaje się Shannon kupić przedmiot (choć wygląda to, jakby ta waza wybrała właśnie Shannon) i od tej pory jej życie ulegnie całkowitej przemianie. Okazuje się, że waza była tylko "środkiem", dzięki któremu udało się kapłance Rhiannon zamienić miejscami i światami z Shannon. Teraz to Shannon właśnie musi odegrać rolę Wielkiej Kapłanki i Wybranki Epony w mitycznym Partholonie. Czy jej się to uda? Ma przed sobą trudne zadanie, gdyż na świątynię nadciągają najeźdźcy... 

sobota, 15 września 2012

Słodkie pieczone kasztany ;)

Dziś trochę tak mało "recenzjowo", choć napiszę o książce :)

Dzięki łutowi szczęścia udało mi się wygrać książkę Aleksandry Seghi "Słodkie pieczone kasztany".


Pojechała, zobaczyła, zawładnęła sercem pewnego Włocha i została. Mieszka tam już od czternastu lat, pracuje , wychowuje małą córeczkę i wciąż nieodmiennie zachwyca się pięknem toskańskiego krajobrazu, tutejszymi zwyczajami i klimatem. O miejscu, które wybrała na swój dom opowiada w sposób porywający, z prawdziwym uczuciem i smakiem, nie tylko tym literackim, ale też kulinarnym. Opowieść o włoskiej codzienności, świętowaniu, testowaniu kandydatek na żonę dla prawdziwego Włocha przeplatają pobudzające apetyt przepisy na dania kuchni toskańskiej, których zapach wręcz unosi się nad kartami tej niezwykle wciągającej historii.
 /opis pochodzi ze strony swiatksiazki.pl/


Książkę otrzymałam i praktycznie od razu zaczęłam ją czytać. Wprawdzie przerwałam ją na moment nie mogąc doczekać się innej lektury (która też niespodziewanie do mnie dotarła, a na którą miałam wielką chęć), ale chwilkę zajęło mi doczytanie tej w sumie niezwykłej opowieści o Toskanii.

Aleksandra Seghi to Polka, która wybrała życie w Toskanii (choć może to Toskania wybrała ją). Nauczyła się żyć po włosku, założyła rodzinę i o swojej miłości do kraju napisała tę książkę. Tak, o miłości, ponieważ z każdej strony bije uczucie i znajomość tematu. Pani Seghi wie o czym pisze - nie częstuje nas typowymi, oklepanymi informacjami na temat kraju czy samego regionu, o którym wiele już napisano. Są to indywidualne odczucia osoby, która na poważnie związała się z obcym krajem. Pisze o trudnych początkach, codziennym życiu, biurokracji, ale też i pozytywnych aspektach.

Ja widzę tę książkę w rękach turystów, którzy będą chcieli obejrzeć inną Toskanię, Toskanię Aleksandry Seghi (coś jak podążanie tropem "Kodu Leonarda da Vinci" po wszystkich ulicach i budowlach, odszukiwanie znaków, itp.). Bo książka jest pod tym względem inna - nie jest to typowy przewodnik, choć mógłby być tak potraktowany. Mamy opisy miejsc, budynków, świąt oraz zwyczajów panujących w tym regionie Włoch. Jasno widać, że autorka była w miejscach, o których pisze - podsuwa nam ciekawe pomysły oraz radzi co zobaczyć czy gdzie się zatrzymać. Pozytywne jest to, że umieszcza też powiązane tematycznie przepisy na tradycyjne potrawy. Są to proste, niewyszukane przepisy, idealne żeby samemu spróbować (nie wiem jak inni, ale ja nie lubię, gdy ktoś umieszcza przepisy na strasznie wyszukane potrawy, takie, co to połowy składników nawet nie potrafię zidentyfikować). Tu takich nie ma - każdy może przyrządzić sobie jakiś toskański smakołyk.

Jeśli chodzi o zawartość, to książka ma moim zdaniem jeden minus. Widać, że autorka przygotowała się do pisania, zrobiła porządny rekonesans jednak trochę drażniły mnie te jednozdaniowe wtrącenia. Trochę tak jakby wypadało zasygnalizować, że coś jest, ale za bardzo się nie rozpisywać (albo informacji na ten temat za wiele nie było). Miałam taką myśl - po co w ogóle o tym wspominać, skoro nie rozwija się tematu. Ale nie było tego znowu aż  tak wiele żeby "obrażać" się na całą książkę ;) 

W sumie nigdy nie czytałam książki o takiej tematyce. Ale cieszę się, że trafiłam w pierwszej kolejności na książkę pani Seghi. Bo zauroczyła mnie tym, że nie pisała bezosobowo - nie bała się umieszczać wtrąceń, które nawiązywały do jej rodziny czy własnych fotografii. Poza tym biję brawo za to, że nie poleca tego co sto innych przewodników turystycznych - pisze o ludziach, których zna/miała okazję poznać, to ich restauracje, stoiska, domy poleca. Gwarantuje to nam poznanie z tej drugiej strony Toskanii, Toskanii takiej jaką widzą ją jej mieszkańcy... Ja polecam.

środa, 12 września 2012

Ha! Stos powakacyjny ;)

Dziś przedstawię Wam mój stos (dużo książek mi przybyło), który uzbierałam w trakcie wakacji :) Tak sobie pomyślałam, że częściej wstawiam stosiki niż recenzje :) ale cóż...

Moje książki podzieliłam na dwie grupy...

I stosik to książeczki, które trafiły do mnie z wymian, konkursów, itp.
Książki w tym stosie to głównie efekt wymiany wakacyjnej organizowanej u Sabinki, wymiany na LC z sympatycznymi książkomaniaczkami oraz wygrane w konkursie ;) Obecnie czytam 2 część "Wybranki bogów" P.C. Cast - książka rewelacyjna! Wprost nie mogę się od niej oderwać. Zaczęłam coś pisać więc zbiorczo zrobię recenzję części 1 i 2...

II stosik to moje zakupy ;)
A tu efekt moich zakupów w Matrasie ("Anielska" i "Nieziemska" z 60% upustem), harlequin.pl (trylogia S. Woods, dalsze losy mieszkańców Cedar Cove i Palmer), weltbild.pl (Flock i Palmer z Wyd. MIRA) i pocket Sparksa z Empiku ;)

Z każdej książki ogromnie się cieszę i już się zastanawiam - kiedy znajdę na nie czas (?)

"Grzechy młodości", "Miłosne perypetie detektywów z Houston" i "Wybrankę bogów" już mam przeczytane, a następna w kolejce będzie Nora Roberts i jej "Poszukiwania" ;)

niedziela, 2 września 2012

Zapomniane - Cat Patrick

Dziś trochę napiszę o moich odczuciach po przeczytaniu książki "Zapomniane" Cat Patrick. Po rewelacyjnych recenzjach i bardzo ciekawym opisie książki bardzo chciałam ją przeczytać.



Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie?

Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system jakoś działa... Do czasu. Bo teraz wszystko się sypie. Jamie się buntuje. Mama nie mówi mi prawdy. I nie widzę w swojej przyszłości chłopaka, za którym szaleję. Ale dzisiaj go kocham. I chciałabym zapamiętać na zawsze, jak bardzo...

        /opis i zdjęcie pochodzi ze strony wydawnictwa Prószyński i S-ka/

Książkę opisuje intrygujące zdanie "Przeszłość jest dla mnie stracona, teraźniejszość to przygoda, a przyszłość - wspomnienie". Łącznie z ciekawą (kolorystycznie) okładką stworzyła całkiem niezły produkt z nie mniej ciekawym środkiem.

London to nastolatka, która wiedzie zwykłe życie tylko z pozoru. Wie bowiem, co wydarzy się w przyszłości, natomiast to, co już się zdarzyło, jest dla niej zagadką. Codziennie o 4.33 resetuje się jej mózg i zapomina wszystko, co się wydarzyło. Aby być na bieżąco, zapisuje wydarzenia ze swojego życia i zapoznaje się z notatkami.

Pomysł na książkę bardzo fajny. Podobała mi się London - jej postać została ciekawie wykreowana. Dziewczyna, która zmaga się z nietypowymi zdolnościami (choć nie wiem czy akurat brak wspomnień i widzenie przyszłości uważa za zdolności), tak naprawdę jest niepozorną osóbką. Ma jedną wypróbowaną przyjaciółkę, wiedzie spokojne życie i  na siłę nikt z niej nie robi jakiejś bohaterki.

Do 3/4 objętości książki bardzo dobrze się ją czytało. Było ciekawie, choć London nie robi niczego spektakularnego. Książka toczy się wokół jej życia, jej najbliższych i kwestii zapominania przeszłości. Ale niech nikogo to nie zmyli - nie nudziłam się.

Ale w tym przypadku jest "ale"... Zabrakło mi czegoś więcej na końcu książki. Jak dla mnie bardzo szybko sprawa znalazła swój finał, za szybko... To minus, bo nie było tego budowania napięcia - co? jak? dlaczego? kiedy? Ja mam wiele pytań, wiele kwestii nie zostało jak dla mnie dostatecznie rozwiniętych. Po prostu pstryk! i już wszystko wiadomo.


Nie napiszę, że koniecznie przeczytajcie, ale i nie napiszę, że szkoda czasu. Moje ogólne odczucia są pozytywne, ponieważ książka spodobała mi się. Nie wiem tylko czy dla ogólnego wrażenia ta końcówka musiała być taka "szybka"...    

PS. W poszukiwaniu jakichś informacji na temat autorki natrafiłam na okładkę jej nowej książki "Revived" - taką samą jak polskie wydanie "Pomiędzy światami" Jessiki Warman.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Rodzinne szmaragdy - Nora Roberts

 

Fascynująca historia rezydencji Towers i jej 4. właścicielek! Na skalistym urwisku nad zatoką w stanie Maine stoi Towers, wspaniała rodzinna rezydencja, w której żyje legenda o niespełnionej miłości i ukrytych szmaragdach ? a także mieszkają cztery siostry, gotowe bronić swej posiadłości wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Lilah ratuje przystojnego profesora Maksa Quartermaina z fal oceanu, a on zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Wkrótce profesor uprzytomnia sobie, że chciał go zabić ten sam człowiek, który usiłuje wykraść szmaragdy rodziny Calhounów. Postanawia pomóc siostrom... Suzanna, po koszmarze upokarzającego małżeństwa i rozwodu, musi przede wszystkim odbudować poczucie własnej wartości. Hold Bradford, rozczarowany życiem i wypalony były policjant, marzy tylko o świętym spokoju. Oboje bronią się przed niechcianym uczuciem. Jego dziadek i jej prababcia kiedyś przegrali walkę o swoją miłość i szczęście. Czy teraz tym dwojgu uda się dopisać szczęśliwe zakończenie do rodzinnej legendy? Losy dwóch pozostałych właścicielek rezydencji, Catherine i Amandy, poznacie w książce "Rezydencja".
                                                                                                      /źródło opisu harlequin.pl/


Wiem, że od Nory Roberts trzeba na jakiś czas odpocząć, by następnymi powieściami jej autorstwa cieszyć oko. Przeczytałam już dawno pierwszą część - "Rezydencja", a drugą - "Rodzinne szmaragdy" ledwie zaczęłam, ale nie mogłam się jakoś zmobilizować, by czytać dalej.

W pierwszej części poznajemy perypetie Catherine i Amandy, które poznają miłość swojego życia w niezbyt sprzyjającym momencie swojego życia. Niebezpieczny człowiek czyha na dziedzictwo kobiet nie przebierając w środkach. Jest bardzo niebezpiecznie, ale póki co, legendarne szmaragdy pozostają w sferze marzeń złodzieja, a rodzina Calhounów coraz bardziej angażuje się w ich poszukiwania.

W drugiej odsłonie poznajemy Lilah i Suzannę.

środa, 25 lipca 2012

Przyjaciel czy wróg? - B.J. Daniels

Romans & Sensacja to jedna z ciekawszych serii wydawanych przez Wydawnictwo Harlequin. Niestety osób lubiących ten cykl było za mało, gdyż zrezygnowano z jego kontynuowania. Książeczka, o której dziś napiszę, to ostatni tom cyklu (choć tak troszkę dziwnie, bo to... 19 książka).



 Andi, dziennikarka śledcza, pomogła policji przy kilku sprawach, na przykład przy tropieniu groźnych bandytów odpowiedzialnych za śmierć jej ojca. Dzięki pracy zyskała wielu fanów, ale też zajadłych wrogów. Coraz częstsze listy i telefony z pogróżkami zmuszają ją do wyjazdu z Teksasu. Podejmuje pracę w lokalnej gazecie w Whitehorse w Montanie. Liczy na to, że w sennym miasteczku odzyska spokój. Jednak pewnego dnia znajduje na biurku stary wycinek prasowy i taśmę z intrygującym nagraniem. Wszystko wskazuje na to, że zabójcy jej ojca znaleźli schronienie właśnie w Whitehorse i byli ściśle powiązani z rodziną miejscowego szeryfa…

            /opis i zdjęcie pochodzi ze strony serwisu harlequin.pl/ 

Książka B.J. Daniels to kolejna odsłona mini-cyklu "Whitehorse, Montana". W małym miasteczku w Montanie dzieją się dziwne rzeczy. To sprawia, że przyjeżdża tam dziennikarka śledcza, Andi Blake.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Stosik taki wakacyjny...

Dziś przedstawiam Wam mój stosik zbierany już od jakiegoś czasu ;) Nie kupowałam za dużo, ale akurat te pozycje chciałam mieć ;)


"Mariola, moje krople"
"Kochający na marginesie"
"Spacer ze śmiercią"
"Kwiaty na poddaszu"
"Słodkie pieczone kasztany" wygrane na blogu "notatnik kulturalny"
"Coś niebieskiego"
"Sto dni po ślubie"
"Dziecioodporna"
"Coś pożyczonego"
"Pokuta"

Brakuje mi tylko "10 lat po ślubie" Giffin (a ja lubię mieć w jednej serii) ;/
A tak w ogóle wychodzi na to, że najdrożej kupiłam "Spacer ze śmiercią" ;D w saloniku prasowym. Pozostałe książki udało mi się kupić baaaaaaaaaaaardzo promocyjnie :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Niebezpieczne związki kulinarne - Andreas Staikos

Książkę czytałam na dwa razy. Niestety na długo ją przerwałam, gdyż strasznie wolno szło mi czytanie. Po skończeniu okazało się, że po prostu źle ją czytałam. Serio! Zastanawiacie się jak można źle czytać książkę? Otóż można. Ale po kolei...



Dwaj mężczyźni zakochani w jednej kobiecie. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, ale oni walczą o względy pięknej i kapryśnej Nany, prześcigając się w przyrządzaniu specjalnie dla niej przysmaków kuchni greckiej. Przewrotna i niestała w uczuciach Nana z apetytem zjada raz u Dimitrisa, raz u Damoklesa sałatkę z jeżowców albo jagnięcinę na sposób śródziemnomorski. Potrawy są tak wyborne i doskonałe w smaku, że Nana nie może się zdecydować, którego wybrać - Dimitrisa czy Damoklesa. Znajduje inne rozwiązanie, a panowie długie lata będą wspominać potrawy, których smakowitość miała dowieść prawdziwości powiedzenia: przez żołądek do serca - ale tym razem nie męskiego.
                                   /opis pochodzi z okładki książki/

Historia dwóch mężczyzn zabiegających o względy kobiety. W męskiej wersji "przez żołądek do serca".